Andrzej, chłopiec Kotek Perski

Lęk Andrzeja

Andrzej, chłopiec Kotek Perski, był bardzo miłym chłopcem, który bardzo dbał o swoich przyjaciół. Kiedy zobaczył kolegę niosącego coś ciężkiego, zawsze chciał ponieść to za niego. Pamiętał ulubione rodzaje kwiatów swoich znajomych i dawał im w prezencie bukiety ulubionych kwiatów. Kiedy jego klasa wybrała się na podziwianie nocnego nieba, nie wszedł na punkt obserwacyjny z kolegami.
– Zostanę tutaj, na dole – oznajmił.
– Stąd wszystko lepiej widać.

Andrzej zawsze tak robił i nigdy się tym nie przejmował. Wszyscy koledzy i koleżanki bardzo go lubili. Ale Andrzej skrywał tajemnicę: miał lęk wysokości!
Tak naprawdę Andrzej nie chciał wejść z klasą na punkt obserwacyjny podczas szkolnej wycieczki, bo za bardzo się bał! Ale za bardzo się wstydził, by powiedzieć o tym kolegom.
– Wyobraź sobie, co by powiedzieli, gdyby dowiedzieli się, że taki duży chłopiec jak ja boi się wysokości – pomyślał.
– Nigdy nie mogą się o tym dowiedzieć.

Pewnego dnia, gdy Andrzej poszedł na spacer, zobaczył Bartka, dziecko misiów, płaczącego pod drzewem. Kapelusik Bartka porwał wiatr i zdmuchnął go na wysoką gałąź.
– O nie – pomyślał Andrzej.
– Co ja teraz zrobię?

Bał się wspiąć tak wysoko, ale nikogo innego tam nie było. Andrzej nie mógł przecież tak zostawić Bartka, więc zaczął wspinać się na drzewo. Podczas wspinaczki trzęsły mu się nogi, ale się nie poddawał. W końcu Andrzej dotarł do kapelusika Bartka. Chwycił go i zaczął schodzić, ale noga mu się ześlizgnęła, spadł z drzewa i wylądował prosto na pupie! Biedny Andrzej bardzo się zawstydził.
– O nie – pomyślał.
– Teraz spadłem na pupę przed jednym z maluchów.

Bartek bardzo się ucieszył, że odzyskał kapelusz. Andrzej rozejrzał się, by sprawdzić, czy ktoś widział jego upadek.
– Uff – westchnął.
– Wygląda na to, że moja tajemnica jest bezpieczna!

Ale gdy kolejnego dnia Andrzej poszedł do szkoły, cała klasa mówiła tylko o nim. Gdy dotarł do szkoły, zebrał się wokół niego tłum koleżanek i kolegów.
– Andrzej! – wołali.
– Czy to prawda, że wspiąłeś się na drzewo, by odzyskać kapelusz Bartka? –
– Skąd o tym wiecie?! – krzyknął Andrzej.
– Czy ktoś mnie widział?
Andrzej zaczerwienił się ze wstydu. Ale wszyscy koledzy i koleżanki byli pod ogromnym wrażeniem.
– Och! – wołali wszyscy.

– Wspiąłeś się na taką wysoką gałąź, aby odzyskać kapelusz Bartka –
powiedziała Luna, Królik z Czekoladowymi Uszkami.
– Jesteś bardzo odważny!
Bartek powiedział o tym wszystkim...i zupełnie nie zauważył, że Andrzej się bał!
– To...to nic takiego – powiedział Andrzej.
Okazało się, że Andrzej martwił się zupełnie niepotrzebnie. Koledzy i koleżanki Andrzeja nie wyśmiewali się z niego. Polubili go za to jeszcze bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej!



Koniec

UWAGA


Zdjęcia zostały specjalnie zaaranżowane w celu zilustrowania postaci z historyjek.

Niektóre akcesoria i rekwizyty zostały wykonane specjalnie dla potrzeb tych zdjęć i nie są dostępne w sprzedaży.

Trzymanie akcesoriów przez figurki w sposób przedstawiony na zdjęciach może być niemożliwe.